Kawały o Jasiu

Pani w szkole pyta Jasia:
– Powiedz mi kto to był: Mickiewicz, Słowacki, Norwid?
– Nie wiem. A czy pani, wie kto to był Zyga, Chudy i Kazek?
– Nie wiem – odpowiada zdziwiona nauczycielka.
– To co mnie pani swoją bandą straszy?


Jasio przychodzi po dwudniowej nieobecności w szkole a pani pyta:
– Jasiu dlaczego wczoraj nie byłeś w szkole?
– Musiałem prowadzić krowę do byka!
– A nie mógł tego zrobić ojciec?
– Nie proszę pani, to musiał zrobić byk!


Jasio chwali się koleżance:
– Wiesz? Niedawno złapałem pstrąga takiego, jak moja ręka!
– Niemożliwe, nie ma takich brudnych pstrągów!


Idzie Jasiu ze szkoły i spotyka księdza . Mówi mu ”dzień dobry” na co ksiądz:
– Nie mam na ciebie drogie dziecko czasu.
Jasiu idzie do domu i mówi mamie:
– Mamo mamo dzisiaj spotkałem księdza i powiedziałem mu ”dzień dobry”. Na to mama:
– Jasiu księdzu nie mówi się ”dzień dobry” tylko ”niech będzie pochwalony”.
Następnego dnia Jasiu idzie do szkoły i spotyka pana ze świnią i mówi mu ”niech będzie pochwalony”
Na to pan ze świnią:
– Nie mam na ciebie drogie dziecko czasu.
– Jasiu idzie do domu i mówi mamie:
– Mamo, mamo dzisiaj spotkałem pana ze świnią i powiedziałem mu ”niech będzie pochwalony”.
Na to mama:
Jasiu panu ze świnią nie mówi się ”niech będzie pochwalony” tylko”potrzymać panu?”.
Następnego dnia Jasiu spotyka pana, który sika i pyta się go:
– Potrzymać panu?


Jasiu miał odrobić zadanie domowe. Przychodzi do domu i pyta taty:
– Pomóż mi zrobić zadanie!
Tata:
– Spadaj!
Jasiu zapisał to w zeszycie.
Pyta się mamy:
– Odrobisz ze mną zadanie?
– Spadaj, kluski gotuję!
Zapisał to.
Usłyszał, jak na podwórku chłopiec mówi do dziewczynki:
– Podwieźć cię rowerkiem? Będzie szybciej.
Też to zapisał. Dowiedział się, że w kościele mówi się: ”amen” i to też zapisał.
Na drugi dzień pani prosi Jasia, aby przeczytał zadanie.
– Jasiu, przeczytaj zadanie.
Jaś:
– Spadaj!
Pani:
– Jasiu!
Jaś:
– Spadaj, kluski gotuję!
Pani:
– Jasiu, bo pójdziemy do pani dyrektor!
Jaś:
– Podwieźć cię rowerkiem? Będzie szybciej!
Pani:
– Jasiu, ty mnie do grobu doprowadzisz!
Jasiu:
– Amen.


– Tatusiu, UFO to nasi przyjaciele czy wrogowie?
– A czemu pytasz, Jasiu?
– Bo przyleciał taki wielki statek i zabrał babcię.
– Aaa, to w takim razie przyjaciele.


Mama dała Jasiowi ostatnie pięćdziesiąt złotych złotych na zakupy, do wypłaty było jeszcze dwa tygodnie, i mówi:
– Jasiek, kupisz chleb, margarynę i kawałek sera. Reszta kasy trafia na stół.
Jasiek poszedł do sklepu, ale po drodze spodobał mu się misiek za całe pięćdziesiąt złotych. Kupił misia i pędzi do domu. Matka na to:
– Jasiu coś Ty zrobił! Natychmiast idź i sprzedaj tego misia.
Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce.
Wchodzi do jej mieszkania, a sąsiadka w łóżku z jakimś facetem. Nagle rozlega się pukanie do drzwi. Sąsiadka wpycha faceta razem z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta:
– Kup pan misia.
– Spadaj chłopcze.
– Bo będę krzyczał.
– Masz pięćdziesiąt złotych i siedź cicho.
– Oddaj misia.
– Nie oddam.
– Oddaj, bo będę krzyczał.
Sytuacja powtórzyła się paręnaście razy, Jasiu zarobił kasy od cholery, wraca do domu z zakupami kawior, krewetki, szynki, i całą furę szmalu jeszcze przytargał. Matka do Jasia:
– Jasiek chyba Bank obrabowałeś!? Natychmiast idź do księdza i się wyspowiadaj!
Jasiek poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:
– Ja w sprawie Misia.
– Spadaj, już nie mam kasy!


Jasiu pyta brata:
– Kto najdalej rzuca tarczą?
A na to starszy brat:
– Nie wiem … A ty wiesz?
– Tak wiem.
– Kto?.
– Kelner jak się mu podstawi nogę.


Jasio się pyta ojca:
– Tato dlaczego babcia się tak trzęsie?
– Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie


Na lekcji pani dała dzieciom zadanie domowe zrobić pułapkę na myszy. Na drugi dzień pani sprawdzała wykonaną pracę.Podchodzi do Jasia i pyta:
– Dlaczego twoja praca to tylko deseczka?
Jasio tłumaczy:
– Przychodzi myszka, bierze deseczkę w łapki wali się nią po głowie krzycząc ”nie ma serka! Nie ma serka!”


Ojciec złości się na Julkę:
– Julia! Dlaczego nazywasz swojego brata głupkiem? Idź zaraz do niego i powiedz, że żałujesz. No już!
– Jasiu. – mówi Julka spuszczając głowę – Bardzo żałuję, że jesteś głupkiem.


Pani w szkole zadała pracę domową. Jasiu wraca do domu i idzie do taty z prośbą o pomoc w zadaniu.
– Tato jakie będzie pierwsze zdanie?
– Nie mam czasu czytam gazetę.
Jaś pyta mamy:
– Jakie będzie drugie zdanie?
Mama usłyszała ”Jakie będzie drugie danie i powiedziała”
– Świnia w galarecie.
Jaś idzie do siostry,która w szafie rozmawiała przez telefon. Jaś pyta:
– Jakie będzie trzecie zdanie?
– Wezmę wózek, będzie szybciej.
W szkole:
Nauczycielka:Jasiu przeczytaj pracę domową.
Jaś: Nie mam czasu czytam gazetę.
N: Kim ja dla ciebie jestem?!
J:Świnia w galarecie.
N: Jasiu,idziemy do dyrektora!
J: Wezmę wózek będzie szybciej.


Pani w szkole pyta dzieci o ich zwierzątka. Podchodzi do Jasia:
– Jasiu, a Ty masz może pieska?
– Mieliśmy kiedyś pieska, proszę pani, ale go zabiliśmy, bo ja nie jadłem mięsa, ojciec też nie jadł i matka też nie jadła, a dla jednego psa mięsa nie będziemy kupować.
– Jezu Jasiu to straszne, a kotka nie masz?
– Mieliśmy też kotka, ale go zabiliśmy, bo ja mleka nie piłem, tata też nie pił i mama też nie piła, a dla jednego kota nie będziemy kupować.
– Jasiu co Ty mówisz? Przyjdź jutro z mamą.
– Miałem kiedyś mamę ale się jej z tatą pozbyliśmy no bo ja jeszcze nie bzykam, a tata już nie może to dla sąsiada nie będziemy trzymać.


Jaś przychodzi do domu i mówi mamie:
– Mamo, wszyscy się ze mnie w szkole wyśmiewają, że jestem gruby.
Na to mama:
– Jasiu, oczywiście, że nie jesteś gruby. Tylko szybko zjedz zupę bo wanna mi potrzebna.


Został Jasiu wezwany do sądu za rozwalenie domu sąsiadowi.
Sąd pyta sąsiada:
– Co się stało?
– Jasiu rozwalił mi chałupę.
– Nie, to nie prawda. – mówi Jasiu.
– No dobrze, co masz na swoją obronę Jasiu?
– Czołg w stodole.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *